Konkurs "Mój sposób na małe przeciwności"

poniedziałek, 8 stycznia 2018


Produkty Canpol babies pomagają rodzicom w opiece nad dziećmi zapewniając szeroką gamę produktów w zakresie karmienia, opieki, pielęgnacji, zabawy i bezpieczeństwa. Po raz kolejny mamy przyjemność organizować konkurs w ramach Blogosfery Canpol babies.

W styczniu możecie powalczyć o matę do zabawy z funkcją kojca z serii "Piraci". Aby przystąpić do konkursu należny krótko podzielić się swoimi przeciwnościami w rodzicielstwie oraz sposobami na ich przezwyciężenie.
Do rodzicielstwa można się przygotować na różne sposoby. Można czytać specjalistyczne książki i czasopisma, prowadzić rozmowy z bliskimi, szukać informacji w internecie, jednak nie wszystkie sytuacje jesteśmy w stanie przewidzieć. Opieka nad dziećmi wymaga przecież olbrzymiego nakładu pracy, rezygnacji z własnego ja, nieopisanej cierpliwości, a czasami super mocy.

Nieprzespane noce?

Nieustające kolki?
 
A może lęk przed odpowiedzialnością?

Opowiedz nam jak dajecie sobie radę z małymi i dużymi przeciwnościami zarówno w ciąży, jaki i w wychowaniu Waszych pociech i wygraj wspaniałą nagrodę od Canpol babies.
Nagroda w konkursie


Regulamin konkursu "Mój sposób na małe przeciwności"

I. WARUNKI OGÓLNE

1. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest przygotowanie zgłoszenia na temat "Mój sposób na małe przeciwności". Pracę konkursową w formie tekstu należy umieścić w komentarzu pod postem konkursowym na fanpage LINK lub pod tym wpisem na blogu.

2. Miło nam będzie jeśli udostępnisz post konkursowy i zaprosisz do wspólnej zabawy znajomych.

3. Aby na bieżąco śledzić przebieg konkursu zapraszam do polubienia nas na FB Mama do sześcianu, również do obserwowania naszego bloga Dlaczego nie ...

4. Konkurs trwa od momentu ogłoszenia 08.01.2018 do 29.01.2018 godz. 23.59.

5. Zgłaszając pracę konkursową uczestnik potwierdzaj znajomość regulaminu konkursowego oraz wyraża zgodę na publikowanie przez organizatora prac i danych zwycięscy.

6. Biorąc udział w konkursie akceptujemy niniejszy regulamin oraz wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez firmę Canpol I Sp. z o. o. SKA.: „Uczestnik konkursu wyraża zgodę na przetwarzanie przez Organizatora oraz firmę Canpol I Sp. z o.o. SKA ich danych osobowych na potrzeby organizacji konkursu i wysyłki nagród. Dane uzyskane w związku z organizacją konkursu będą wykorzystywane zgodnie z Ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 roku o ochronie danych osobowych (Dz.U.2002.101.926 ze zm.).”

II. NAGRODY
1. Nagrody w konkursie przyznawane są przez Organizatora na podstawie własnego wyboru - kreatywność pracy, zgodność z tematem, oryginalność, prawidłowość zgłoszenia. 
2. Za przygotowanie nagrody oraz jej wysyłkę odpowiada sponsor Canpol babies. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za nagrody (za ich jakość, termin dostarczenia lub jej brak).
3. Nagrodą jest mata do zabawy z funkcją kojca „Piraci” marki Canpol babies.
4. W konkursie zostanie przyznana jedna nagroda rzeczowa.
5. Nagroda nie może być wymieniana na gotówkę, ani na inne nagrody rzeczowe.

III. OGŁOSZENIE WYNIKÓW
1. Spośród wszystkich prawidłowych zgłoszeń zostanie wybrane 1 zwycięskie zgłoszenie.
2. Ogłoszenie wyników następuje do 5 dni od zakończenia konkursu na blogu Dlaczego nie ... oraz fanpage Mama do sześcianu.
3. Zwycięzca zgłasza się w ciągu 5 dni od ogłoszenia wyników w wiadomości prywatnej do Mama do sześcianu lub na adres mamadoszescianu@wp.pl w celu przekazania danych (adres, imię i nazwisko, adres mailowy i numer telefonu).
4. Brak zgłoszenia, o którym mowa w pkt 5 jest równoznaczny z rezygnacja przez uczestnika z odbioru nagrody.

IV. ODPOWIEDZIALNOŚĆ
1. Organizator nie ponosi odpowiedzialności za treści umieszczanych komentarzy, z zastrzeżeniem jednak, że w przypadku podjęcia informacji o naruszeniu regulaminu portalu Facebook lub norm powszechnie obowiązujących, w tym dobrych obyczajów zobowiązuje się w ciągu 24 h do usunięcia stwierdzono naruszenia.
2. Organizator ma prawo wykluczenia uczestnika w przypadku:
a) podania fałszywych danych osobowych na Facebooku i tworzenie konta dla innej osoby bez posiadania jej pozwolenia, w tym przez osoby poniżej 13 roku życia,
b) udział w konkursie przy pomocy kilku kont, użytkownika na Facebooku,
c) zablokowania konta użytkownika na Facebooku,
d) używanie w odpowiedziach słów powszechnie uważanych za niedozwolone lub zamieszczenia innych wypowiedzi naruszających prawa osób trzecich w tym Organizatora lub Partnera konkursu (sponsora).
3. Wykluczenie z konkursu jest równoznaczne z utratą prawa do nagrody.
4. Facebook nie sponsoruje i w żaden sposób nie uczestniczy w organizacji konkursu, tym samym nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek działania Organizatora i konsekwencje wynikające z przeprowadzenia konkursu na łamach serwisu.
5. Uczestnikiem Konkursu może być każda osoba fizyczna, która posiada pełną zdolność do czynności prawnych. W konkursie może wziąć udział posiadacz konta na portalu społecznościowym Facebook z zastrzeżeniem, że korzystanie z Facebooka przez osoby poniżej 13 roku życia jest zabronione.


 Bardzo się cieszę, że tu jesteś! Mam nadzieję, że wpis Ci się spodobał.
 Zapraszam do komentowania tu lub na FB. Pozdrawiam!

12 komentarzy:

  1. gdy pojawiaja sie jakies przeciwnosci to zawsze powtarzam sobie ze coreczka na mnie liczy ze kiedys przeciwnosci nie bede pamietac ale jej usmiech jej pierwsze kroki i kazde dobre zdarzenie bede pamietac do konca zycia.. wiem ze nasza corka po 100 razy wynagrodzi nam nieprzespane noce pogryzione piersi czy rozstepy na brzuchu..
    aleksandra maśluch

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem szczerze, że jako matka dwójki dzieci, w tym jednego niepełnosprawnego, posiadającą męża, pracującego w delegacjach, tych przeciwności losu na swej drodze spotykam wiele. Najbardziej skupiam się obecnie na starszym synusiu, wyjazdy do logopedy, wczesne wspomaganie i kontrole u specjalistów, przedszkole. Co dzień walczę o to, by był coraz bardziej samodzielny. Jestem dumna z każdego jego postępu, bo robi je co dnia, i co rusz mnie czymś zaskakuje. Jest mądrym, uśmiechniętym chłopcem, z głową pełną pomysłów. Staram się swój czas dzielić między syna, młodszą córeczkę, zajmowanie się domem, i dorywczą zdalną pracę. Jednak te przeciwności, nie są w stanie mnie złamać, bo uważam że wszystko dzieje się po coś. Jeżdżąc z synem po różnych szpitalach, napatzryłam się na wielkie cierpienie, i dziękuję Bogu za to, że mój syn jest taki a nie inny. Jednak uważam, że podstawą jest tutaj miłość. Jeśli jest to uczucie, to tak naprawdę góry można przenosić. Pozdrawiam, Paulina Terlecka

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako młoda mama, przeciwności losu mam wiele zaczynając od utraty pracy, ale nie poddaje się i robię wszystko by te przeciwności obrócić na cos dobrego. Z narzeczonym robimy wszystko by nasza córka miała jak najlepiej, staramy się jak możemy, narzeczony pracuje od rana do wieczora, kiedy ja w domu zajmuje się nasza kruszynka, czasem brak jest sił na wszystko ale gdy córka zaczyna się do mnie uśmiechać wszystko co złe odchodzi daleko, a ja chcę pamiętać i uwieczniać te radosne chwile. Gdy Amelia się denerwuje ubieram ja i wychodzimy na spacer lub czytamy książeczki, mimo że ma dopiero trzy miesiące jest bardzo mądrą dziewczynka, wszyscy się dziwią jak taka mała kruszynka już się tak uśmiecha, gaworzy, a to wszystko przez to że dużo z nią rozmawiam, dużo jej tłumaczę i wtedy zapominamy o przeciwnościach losu. Każdy sposób jest dobry na radzenie sobie z nimi, a najlepszym jest uśmiech dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem dopiero w końcówce ciąży więc jeszcze pewnie sporo przede mną ale ciąża dała i daje mi w kość. Wymioty, nieprzespane noce, zasłabnięcia i najgorsze dla mnie- konieczność rezygnacji z ukochanego sportu, jazdy konnej. Mojej prawdziwej miłości. Teraz mogę tylko odwiedzać mojego kochanego rumaka, "spacerować" z nim ale jeszcze długo nie poczuję tego wiatru we włosach. Czuję się trochę jak na przymusowym odwyku, na który zostałam wysłana wbrew swojej woli. Ileż to nocy przepłakałam z tego powodu, ile przygód mnie ominęło, ile zawodów przepadło. Ale teraz, z czasem czuję, że to wszystko ma głębszy sens. Już niedługo będę mogła dzielić moją pasję z mała istotką, która będzie częścią mnie. A chyba nie ma nic wspanialszego na tym świecie niż kogoś bezgranicznie kochać i dzielić z nim pasję, która jest Twoją miłością ale z czasem staje się WASZĄ. Już nie będę sama spędzać tych godzin w stajni, na padoku i w terenie, będę je spędzać z moją córeczką i ta myśl daje mi siłę by teraz przetrwać te ciężkie chwile kiedy tak bardzo chciałabym pojeździć ale dla jej dobra nie mogę. Już niedługo kochanie, już niedługo pokaże Ci jak piękny jest świat widziany z końskiego grzbietu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój sposób na małe przeciwności

    Gdy dzień tylko się zaczyna zmagam się z humorkami syna
    Psoci i marudzi od rana- minka jego niewyspana
    Ani mleka nie chce pić ani kaszki nie chce jeść
    Choć w pieluszce czysto ma- wcale nie uśmiecha się
    Wtedy biorę go na ręce, na kolanach swych układam
    czule śpiewam mu do ucha albo bajkę opowiadam:)
    Po południu znów grymasy,
    bo odpadło w aucie koło!
    -Synku, chodź, na rączki mamy
    Zatańczymy wnet wesoło!
    Na spacerze wiatr przeszkadza, nosek cały już zapchany
    -Chodź syneczku, mam chusteczkę! Chodź i przytul się do mamy!
    Kiedy nocka już przychodzi
    I należy kapać brzdąca, lament wielki się rozchodzi
    Bo znów woda za gorąca!
    -Nie płacz synku mój kochany, zaraz chłodnej dolejemy!
    Chodź, zrobimy chmurę z piany! Może traktor wykąpiemy?
    Kiedy w łóżku leży synek, znów mu coś nie odpowiada...
    Słyszę w kuchni już jak kwili, trzeba iść.
    Ach, trudna rada!
    Trudna rola matki polki, trudne dziecka są humorki
    Lecz czy piątek jest czy wtorek
    Mama poprawia humorek.
    Już układa się przy smyku,
    już mu ręką główkę głaszcze,
    już mu nuci kołysankę
    i już czeka kiedy zaśnie.
    Wreszcie zasnął!
    A to heca! Mama taka niewyspana...
    Zamiast kapać się, kłaść w łóżko
    Patrzy na śpiącego "pana"
    Patrzy czułym matki wzrokiem
    Aż jej serce ciepło grzeje
    Myśli:
    -Synku, tak Cię kocham, że za Tobą wprost szaleję!
    Wszystkie łezki Twe pozbieram,wszystkie smutki Twoje zniosę.
    Obyś tylko był szczęśliwy!O to jedno w życiu proszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przekonałam się o tym podczas pierwszej ciąży, w której niby czułam się znakomicie, ale potem pojawiły się komplikacje. I te komplikacje zaczęły spadać na mnie lawinowo… Cukrzyca ciążowa, nieprawidłowe działanie tarczycy, zakrzepica zagrażająca życiu… Ostatnie dwa miesiące ciąży przepłakałam w stanie bliskim depresji. I o dziwo, wstyd się przyznać, martwiłam się.. głownie o siebie, nie o tego dzidziusia, którego nosiłam pod sercem. Skrajny egoizm, niewiedza, abstrakcyjność tematu dziecka, nie wiem jak to nazwać. A potem narodził się On, mój mały prywatny cud.. I wszystko się zmieniło, zyskałam prawidłową perspektywę. On był okazem zdrowia i to było najważniejsze. Godzinami wpatrywałam się w jego cudowne rączki, śpiące oczęta, a nieprzespane noce, kolki, ząbkowania i inne „małe dramaty” przyjmowałam ze stoickim spokojem. Powtarzając sobie jak mantrę mądre w swej prostocie słowa „to minie”.. I faktycznie, to minęło, a On wyrósł na pięknego, mądrego, cudownego Przedszkolaka.
    Teraz znowu jestem w ciąży. Znowu są komplikacje. Ale nie przejmuję się błahostkami, robię wszystko co do mnie należy i czekam na Nią. Na mój drugi mały prywatny cud. A ząbkowanie, kolki, nieprzespane noce, ulewanie, płacz, to wszystko minie. Nie zaśmiecam sobie tym głowy. Najważniejsze, żeby Ona się narodziła zdrowa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie samo zajście w ciąże spotkało się z oporem, ponieważ 2 lata temu przeszłam operację w wyniku czego musieli usunąć mi jedne przydatki, a okazało się, żę jedyny jajowód został zainefokawny ropieniem i nie wiadomo czy będzie drożny. Zaczęliśmy od wyjazdu do sanatorium w Połczynie Zdrój. Tam 3 tygodnie obkładania się borowiną i po jakimś czasie udało się :) dziś mija 26 tydzień ciąży:) Początkowo nie wierzyliśmy w 2 kreseczki! Potem przyszły zapachy, nie mogłam przebywać w mieszakniu gdzie narzeczony przygotowywał mięso i tym sposobem, przez miesiąc byłam wegetarianką, ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, a zdrowa dieta w okresie ciąży jest ważna :) dziś muszę jeść mięso, poniewż mam za mało żelaza we krwi. Ogólnie ciąża to najpiękniejszy okres w moim życiu, w życiu nie miałam takich zdrowych i mocnych włosów i paznokci :) a od dzisiaj jestem już na zwolnieniu bo mały Księciunio nie daje mamie spać po nocach, więc mam czas dla siebie, dla moich popołudniowych drzemek oraz na zaległości ksiązkowe i filmowe na których hormony każą mi płakać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę,że wszystko siedzi w naszych głowach.Można widziec problemy,albo wyzwania. I w moim macierzyństwie wszystko się zmieniło,kiedy zmieniłam mój tok myślenia.Depresja ciążowa nie ułatwiała mi sprawy,ale musiałam walczyć o siebie,o dziecko,o swoje własne szczęście.Bo przecież szczęsliwa mama to szczęśliwe dziecko.A co jeśli macierzyństwo odbiera ci siły ,kładzie na łóżko i nie da nawet na chwilkę podnieść kącików ust w uśmiechu.Wtedy zaczynamy od małych rzeczy,od tych najmniejszych…Tylko drobne radości tworzą szczęście. Więc przestałam się zamartwiać,podniosłam głowę do góry i założyłam różowe okulary.Od tej chwili świat zmienił barwy,widze same wyzwania i wiem ,że mam w sobie nieziemską siłę,bo bycie mamą to zaszczyt. Wiem,że nie ma rzeczy nei do zrobienia,wiem że stać mnie na wiele poświęceń,i wiem że przegryzę gardło jeśli ktoś będzie chciał skrzywdzić moje dziecko.Choć na co dzień jestem chodząca energią miłości. Duży brzuch w ciąży :może i obciążenie,ale przynajmniej mnie nikt nie porwał,no i byłona czym postawić talerz pełen kiwi. Bolące nogi: cóż to za problem ,to tylko powód do kupienia fajnego nowego kremu i do wieczorego masażu.Poród był trudny, więc możesz poleżeć dzis dłużej w łóżku.A może masz problemy z naturalnym pokarmem,cóż to za problem oszczędzisz swoim piersiom odkrycia pierwszego ząbka za kilka miesiący. Może nie chce twoja pociecha Spa,moja tez nie chciała,więc nauczyłam się każdej możliwej kołysanki .A może brakuje Ci sił, to wypij magnez i idz do kina,przeciez twoje dziecko nie jest do ciebie przyklejone,może zostać z kims innym.Więc jeśli pytasz mnie o to jak sobie radzę z przeciwnościami,powiem Ci że wcale ani to wcale sobie nie radzę,bo ich po prostu nie mam! Mam same wyzwania każdego dnia od 5 rano do 22giej,mam wspaniały czas macierzyństwa,którym mam zamiar się cieszyć!I wiem,że podołam,bo tak gdzie inni widzą problemy ja widzę nowe możliwości!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciąża to znakomity czas, nie tylko dla przyszłej mamy, ale też dla taty. Jest to próba, którą doświadczamy po raz pierwszy. Przeciwności jest mnóstwo, jedni mają ich mniej, inni więcej. Zacznę od sposobu w jaki radzimy sobie z tymi małymi, błahymi. Bo bóle pleców, stóp, mdłości, zgaga, rozdrażnienie to z doświadczenia powiem, że to błahostki w porównaniu z niejasnymi wynikami badań Maluszka czy też przyszłej mamy. Jeśli żona skarży się na bóle, teraz już nauczyłem się je rozpoznawać, chętnie masuję i kremuję obolałe części. Sporo razem spacerujemy, dbamy o dobry nastrój. Od początku ciąży walczymy z kiepskimi wynikami żelaza - jak? Codziennie wyciskam świeży sok z buraka, marchwi i jabłek. A na odporność - sok z granata i ananasa. Na obiad serwuję steki z sałatką z pomidorów. Po obiedzie koniecznie spacerujemy, dzisiaj było idealnie, śnieg delikatnie pruszył. Staramy się wykorzystać każdy dzień jak najlepiej. Już niebawem nasze dni będą wyglądały inaczej, czy lepiej? Na pewno magicznie i wyjątkowo!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jako matka energicznego dwulatka i nienarodzonej jeszcze kruszynki z przeciwnościami zarówno tymi małymi i tymi dużymi spotykam się codziennie. Jak sobie z nimi radzę, albo raczej jak sobie nie radzę? Nauczyłam się akceptować siebie i to, że nie zawsze da się zrobić wszystko idealnie i perfekcyjnie. Nie da się być idealną matką z tych wszystkich książek i podręczników o dobrym wychowaniu dzieci, które tak namiętnie wpajamy przed narodzinami naszych skarbów i do których staramy się stosować. Są dni, że synek je 5 posiłków dziennie odpowiednio zbilansowanych gdzie królują warzywa ale są też dni, że podaję mu płatki śniadaniowe albo parówkę i modlę się by doczekać do kolejnego dnia i by ta odrobina snu w nocy pozwoliła chociażby na odrobinę odpoczynku. Chyba każda z nas wie jak wyglądają kolki, ząbkowanie, bunt i najróżniejsze choroby, gdzie pomimo najszczerszych chęci nie jesteśmy w stanie pomóc naszemu dziecku tak jakbyśmy chciały i z bolącym sercem czekamy aż to minie trwając przy nim, bo tylko tyle możemy zrobić i musimy to zaakceptować bo taka już jest nasza rola – rola matki. I nie zadręczajmy się tym, że pozostałe matki mają łatwiej lub radzą sobie lepiej od nas bo tak nie jest. Każda z nas jak każdy człowiek ma prawo mieć gorszy dzień i dać z siebie połowę tego co daje zazwyczaj i to nie czyni nas złymi i nieodpowiedzialnymi matkami. Oprócz tego, że jestem matką jestem też kobietą i pragnę mieć chwilę tylko dla siebie, niczym nie zmąconą chwilę relaksu z kubkiem gorącej herbaty a co zdarza mi się tak rzadko i to nie świadczy o mnie źle. Zdarza mi się często, że naczynia czekają w zlewie na swoją kolej, zabawki leżą porozrzucane po całym salonie i trzeba chodzić slalomem, albo sterta prania urasta do wysokości Mount Everestu i staram się jej nie zauważać . Każda z nas jest inna i każda radzi sobie tak jak umie najlepiej jednak uważam, że jakie te przeciwności by nie były i ile by ich nie było zawsze największą motywację i kopa do działania daje mi moja miłość do tych dwóch istotek które dorastały pod mym sercem.

    Aneta J.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia