Philips Lumea Prestige BRI 950

    Sześć tygodni temu otrzymałam do przetestowania nowość w depilacji światłem Lumea Prestige. O działaniu oraz stosowaniu Lumea Prestige ogólnie pisałam już w poście "Philips Lumea Prestige - nowy projekt TRND", dzisiaj natomiast chciałam przybliżyć Wam moje obserwacje oraz opinię na temat pierwszych serii zabiegów.  
   Kto obserwuje nas na fb lub instagramie z pewnością zauważył, że bardzo się pasjonuję otrzymanym urządzaniem. Po raz pierwszym mam okazję korzystać z depilatora z technologią światła impulsowego - IPL, osłabiającego i przerywającego cykl odrastania włosów.
   Do testowania otrzymałam Philips Lumea Prestige model BRI 950/00 z dwoma wymiennymi nasadkami:
    - duża nasadka do ciała o wyprofilowanym kształcie do większych obszarów ciała np. nóg, ramion itp.
    - precyzyjna nasadka do twarzy z dodatkowym czerwonym filtrem.
   W zestawie znajdujemy również zasilacz, estetyczne etui, ściereczkę do czyszczenia lampy oraz instrukcję. Całość zapakowana w estetyczne pudełko. Dostępna jest również darmowa aplikacja na telefon – klik, która pomaga nam zaplanować zabiegi i zadba o zapominalskich przypominając o harmonogramie.  U mnie sprawdzała się doskonale i zawsze miałam pod ręka istotne informacje na temat urządzenia i jego działania.

   Eleganckie, nowocześnie urządzenie z pewnością przykuje uwagę swoim wyglądem i doskonałą jakością. Moim zdaniem jest dość ciężkie, ale świetnie wyprofilowane i znakomicie "leży" w dłoni. Philips Lumena Prestige jest bardzo łatwa w obsłudze i pozwala na komfortowe wykonanie depilacji każdego obszaru ciała - nogi, pachy, bikini, twarz, plecy, brzucha.
   Lumea Prestige działa zarówno bezprzewodowo na zasilaniu akumulatorowym, jak i po podłączeniu do kabla sieciowego. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie pozwalające na korzystanie z depilatora w każdej sytuacji i miejscu. Ja preferowała i polecam zasilanie sieciowe wówczas urządzenie ładuje się ekspresowo i zabieg trwa naprawdę krótko. Początkowo byłam bardzo septyczna, co do czasu zabiegu. 1-8 minut? Niemożliwe! A jednak nie trwa to dłużej, a z każdym zbiegiem, dzięki nabieraniu wprawy trwa krócej. To bardzo istotny dla mnie fakt. Na wizytę w salonie kosmetycznym, najczęściej brakuje mi czasu, a mając Lumea Prestige pod ręką, mogę depilację wykonywać w dowolnym czasie w zaciszu domowym bez konieczności wcześniejszego planowania i umawiani się na wizyty. To również ułatwienie i ukłon w naszą stronę.
   Czujnik SmartSkin rozpoznaje Twój kolor skóry i doradza właściwy dla Ciebie poziom intensywności zabiegu. W ten sposób mamy pewność, co do skuteczność oraz zachowaniu maksymalnego bezpieczeństwa zabiegu. Urządzenie generuje błysk dopiero po przyłożeniu nasadki do skóry pod odpowiednim kątem. Związku z czym błysk światła, który generowany jest przez Lumeę jest bezpieczny zarówno dla naszych oczu, jak i innych obserwatorów. Zabiegi są proste i bezbolesne, każdy indywidualnie możne dopasowywać intensywność światła do własnego progu bólu. U mnie doskonale sprawdzał się poziom 4 oraz 5. Podczas wykonywania zabiegu nie musimy używać żadnych preparatów zmniejszających ból, jak w przypadku depilacji laserowej.


   Na początku zalecane jest wykonywanie 4-5 zabiegów w odstępie 2 tygodni. Następnie czekają nas zabiegi przypominające co 4-8 tygodni. Ja jestem po 3 serii i oceniam, że ubyło mi ok. 50% włosków, wyraźnie widać obszary pozbawione niechcianych włosków. Efekty są widoczne i jak dla mnie bardzo zadowalające. Wyraźnie widać obszary całkowicie pozbawione włosków. Pozostałe włoski, które odrosły są delikatniejsze, cieńsze, niektóre nie uległy zmianie, ale to przecież początek moich zabiegów. Mimo, że obszar bikini uważany jest za najbardziej wrażliwy oraz "oporny " na depilacje, to właśnie w tej strefie widzę największe efekty. Skóra po zabiegu jest w doskonałej kondycji, nie jest przesuszona, podrażniona i co najważniejsze w porównani do tradycyjnej depilacji odrastające włoski nie wrastają.
   Dla wielu z nas oporowa może wydawać się cena urządzenia (ok. 2000 zł), jednak jeżeli przeliczymy ceny zabiegów w salonach kosmetycznych (200zł - 600zł od jednego zabiegu i regionu), związane z tym dojazdy oraz dodatkowe koszty, to wówczas rachunek pozytywnie nas zaskoczy na korzyść Lumea Prestige. Warto również pamiętać, że żaden z elementów zestawu do depilacji nie zużywa się np. co kilka tygodni, dzięki czemu nie musimy ponosić dodatkowych kosztów w trakcie użytkowania. Pamiętajmy, że zdecydowanie nie jest to zakup na jeden sezon, lecz Lumea będzie nam służyć przez wiele lat, a skuteczność wykonywanych zabiegów jest porównywalna do tych w salonie kosmetycznym.
   Przede mną jeszcze kilka tygodni testowania z pewnością po tym okresie przedstawie ostateczne uzyskane efekty. Jeśli masz jakiekolwiek pytania to zapraszam do komentowania i do obejrzenia krótkiego filmiku.



Bardzo się cieszę, że tu jesteś! Mam nadzieję, że wpis Ci się spodobał.
 Zapraszam do komentowania tu lub na FB. Pozdrawiam!

7 komentarzy :

  1. A ja jeszcze w epoce kamienia łupanego, bo do depilacji całe życie używam najzwyklejszej golarki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też do tej pory walczyłam z maszynkami i depilatorem elektrycznym, ale teraz jestem zadowolona z efektów.

      Usuń
  2. To urządzenie marzy mi się odkąd pojawiło się na rynku. Jest to zdecydowanie niższy koszt niż depilacja laserowa w salonie. No o i możemy poszaleć i w cenie 2000 zł pozbyć się owłosienia wszędzie gdzie zbędne a nie tylko na nogach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie cena początkowo może zwalać z nóg, ale jeżeli rozważamy depilacje w salonie komatycznym, to w przeliczeniu wychodzi taniej i zawsze mamy je pod rękami. Depilacja w domu, dowolnego obszaru albo każdego ;)

      Usuń

Dlaczego nie... © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka