Czy Świeżak, to must have tej jesieni?

        W Polsce w czasach PRL ustawiały się kolejki do sklepów, klienci tęsknym wzrokiem spoglądali na puste półki i istniały zapisy na upragnione produkty. Dziś wszystko wróciło z sprawą maskotek z Chin. W czym tkwi fenomen tej promocji?
          Osobiście nie mam pojęcia. Byłam przekonana, że będzie to wielki niewypał, no może tylko rodzice dla świętego spokoju będą zbierać nalepki dla dzieci. Jednak to, co się stało zaskoczyło nie tylko mnie, ale i olbrzymią firmę, która w najśmielszych oczekiwaniach nie przewidziała takiego zainteresowania. Świeżaków brakło, a klienci przemierzali sklep, po sklepie w ich poszukiwaniu. Okazało się również, że bardziej zaradni, wychwyci rosnące trendy i całkiem nieźle zarabiają na Świeżakomanii. Na popularnych portalach można kupić naklejki oraz maskotki czasami za pokaźną sumę. Pojawiły się również rzesze oszustów, którzy prosto mówiąc naciągają spragnionych Świeżakofanów.
        Po uzbieraniu na dwa nasze Świeżaki. Tak, tak u nas również zagościły te maskotki. Nawiasem mówią, dla mnie są paskudne, ale to oczywiście rzecz gustu. Moja córka jasne, że napaliła się na pluszaka, zaraz w momencie ich pojawienia w sklepie. Założyłam, więc kartę Biedronki i po maleńku zbierałam punkciki, rodzina też dzielnie pomogła i nawet miła pani raz w sklepie oddała córce 2 naklejki. Za co serdecznie dziękuje! Patrząc na obecna sytuację, to zachowanie jest godne podziwu.
     Zdobyć pluszaka wcale nie należy do najłatwiejszych i najtańszych, ale to najbardziej rozpoznawalna akcja promocyjna ostatnich lat.Jak szybko policzono, bez dodatkowych promocji na jedną maskotkę trzeba wydać, bagatela 2400 zł ! Tak, czy inaczej gdy pojawił się Brokuł w naszym domu, szaleństwo Świeżakowe zaatakowało przedszkola i szkoły. Nie było rady trzeba było zbierać na Pieczarkę :( Na szczęście trzeci potomek, bardziej dojrzały nie wyraził chęci na posiadanie Świeżaka. Dzięki Bogu!  
        Wówczas na fanpage zaproponowałam rozdawajkę pozostałych naklejek - sztuk 15 i muszę przyznać, że jej zasięg i zainteresowanie było kilkukrotnie większe, niż w konkursach z pełnowartościowymi nagrodami o dużo większej wartości. I to jednoznacznie przekonało mnie, że Polacy szaleją za tymi maskotkami.    

Co ciekawe, jednego dnia maskotki były, drugiego już tylko puste stanowiska.
Jednego dnia rozdawano podwójne punktu, drugiego już nie było ich w ogóle.
Czy tylko mnie to dziwi?
Ilość naklejek powinna odpowiadać ilości maskotek. Prawda ?

        W prawdzie sklep przypomina, że w regulaminie znajduje się zastrzeżenie o możliwości braku dostępności maskotek w danej placówce. Jednak ktoś planował i kalkulował przebieg promocji. Akcja cieszy się niesłabnącą popularnością i Biedronka postanowiła umożliwić wszystkim uprawnionym odbiór maskotki. Obecnie istnieje możliwość zapisów w sklepach stacjonarnych oraz na infolinii w celu uzgodnienia odbioru wybranej maskotki.
Jestem bardzo ciekawa, czy to się uda? Czy to tylko kolejny eksperyment socjologiczny? Wiadomo, że gdy czegoś nie ma, to jest jeszcze większy popyt :) 
Współczuje tylko pracownikom dyskontu, oni z pewnością na długo zapamiętają tę promocję :) 


PS. Te same maskotki z serii „Gang Świeżaków”, można kupić na Aliexpress w cenach ok. 25 zł., ale wiadomo, to już nie to samo ;)


Biorę udział w wyzwaniu - Dziecinne ..

Bardzo się cieszę, że tu jesteś! Mam nadzieję, że wpis Ci się spodobał. Zapraszam do komentowania tu lub na FB. Pozdrawiam!


3 komentarze :

  1. Nie wiedziałam, że świeżakomania przybrała takie rozmiary ;) Parę dni temu przynieśliśmy naklejki mając nadzieję, że wymienimy je na jakiegoś brokuła. Okazało się, że w całym mieście świeżaków brakuje - można się zapisać na listę oczekujących. Odbiór maskotki - połowa stycznia! ;)
    Nam te maskotki podobają się z jednego względu - promują jedzenie warzyw czy owoców. Nasz mały jak tylko widzi warzywo krzyczy "mniam mniam", wcina aż mu się uszy trzęsą (brokuły, szpinak, brukselkę, pora, a pomidory to już w ogóle szaleństwo;). Chcieliśmy więc, żeby miał taką zabawkę, ale chyba odpuścimy ;) Polecam za to koszyczek pluszowych warzyw z ikei - rewelacja! Młody (16 miesięcy) karmi nimi wszystkie swoje zabawki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rozumiem fenomenu tej akcji i dziwi mnie, że ludzie tak oszaleli. Kiedyś wstawiłam ogłoszenie na OLX, że zamienię naklejki na coś co wpadnie mi w oko. Po pół godz. musiałam je ściągnąć, bo nie nadążałam odpisywać na zapytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. My mamy 3 świeżaki i zarówno mi jak i Dusi podobają się. Jakie mam zdanie ogólnie o akcji? I tak zazwyczaj robimy zakupy w Biedrze także naklejki a potem pluszaki to tylko miły dodatek. Ani razu nie naciągnełam rachunku by mieć zakupy za 40zl nawet jak wystarczyło dobrać przy kasie batonika. Udało się zgarnąć naklejki to fajnie, nie to nie. Pozatym u nas też rodzina nam dawała, bo oni nie zbierali. No i nam udało się wymienić ostatniego świeżaka jak były jeszcze w sklepach. Nawet mi zostało 20 sztuk więc naśladując innych mogłam wzbić na tym fortune ;-) ale oddałam je znajomej za symboliczne kinder jajo.

    OdpowiedzUsuń

Dlaczego nie... © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka